Tutaj chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem. Uczyłem się od innych i nadal to robię. Wy możecie zaczerpnąć coś ode mnie. Pamiętajcie... . Kto stoi ten się cofa.

Fotografia ptaków

Trudny temat , który od kilku lat wałkuje. Na wiele nie udanych sesji przypadło także sporo

takich, dzięki którym poczułem że warto. Gdyby to było tak łatwe nie było by satysfakcji.

Jak wiadomo chyba każdemu fotografikowi, umiejętności są ważniejsze niż sprzęt. Focenie ptaków jest jednak tematem bardzo wymagającym od sprzętu. Nie ukrywam , że mój sprzęt za idealny nie jest. Ale dla chcącego nic trudnego.

-Konfiguracja sprzętu

 -Ustaw w aparacie w trybie manualnym krótki czas naświetlania ok. 1/2000s , najszerszą     przesłone w obiektywie a wartość iso tyle ile trzeba ale nie wiecej niż 6400iso. Na

   wyższym iso już jest za dużo szumów.

 -Ustaw w aparacie tryb seryjny i autofocus ciągły.

 -Przełącz AF pod guzik pod kciukiem by był niezależny od spustu migawki.

 -Użyj AF w trybie 3d. Czyli zaczynasz środkowym czujnikiem ,a potem automatycznie         przełączają się między sobą by śledzić ten sam motyw.

 -Gdy tło jest białe np. śnieg lub niebo to daj korekte ekspozycji na plus.

 -Użyj statywu z głowicą gimbalową.

 -Stabilizacje obrazu możesz wyłączyć. Nie zastąpi krótkiego czasu naświetlania.

-Spostrzeżenia

-Kiedyś myślałem że jeśli ustawie średnio krótki czas naświetlania i użyje stabilizacji

  to ptak w locie będzie miał ostrą głowe a skrzydła mocno poruszane. Liczyłem na     plastyczne efekty. Bardzo się myliłem. Ptak machając skrzydłami mocno się trzęsie.     Nawet drga , gdy stoi na patyku i macha skrzydełkami. Krótkiego czasu naświetlania nic   

 nic nie zastąpi. Duże ptaki z większej odległosci to minimum 1/2000s. Małe ptaki z bliska 

 to jeszcze krótszy czas. Chyba że zamiast akcji chcecie zrobić portret. Wierzcie mi że 

 portrety ptaków są nudne i szybko się wam znudzą. Prędzej czy póżniej zmusicie się by 

 pokazać prawdziwą ptasią nature i ich zdolność do latania. A wierzcie że są szybkie.

-Gdy zdaża mi się zrobić ciekawe zdjęcie a ptaszek ułoży sie w złym miejscu kadru

 pozwalam sobie skopiować tło z jednej strony na drugą by poprawić kompozycje.

 Jeśli ptak fragmentem skrzydła ucieknie poza kadr to jestem w stanie dosztukować 

 brakujący fragment. Jeżeli ptak ma za małe ostre oko to je również kopiuje z innej pracy.

 Czasem podmienie całą głowe.

-Jeśli chcesz uchwycić jakąś akcje lub spodziewasz się że coś sie moze wydarzyć to 

 wycofaj obiektyw. Gdy ptak rozłoży skrzydła i podrywa się do lotu lub atakuje innego

 to zajmuje to dużo wiecej przestrzeni.

-Jak łatwo zauważyć istotne jest uzyskiwanie krótkich czasów naświetlania a z tym nie 

 jest tak prosto. Oświetlenie czyli pogoda nie zawsze dopisuje. Można podbić iso ale 

 wkońcu może wyjść szum. Dobrze aby teleobiektyw był jasny. Ale te ceny powalają.

-Analizując dwa powyższe punkty można dojść do wniosku że nie liczy się długość 

 obiektywu ale jasność. By uchwycić akcje to ogniskowa ok 300mm do 400mm daje

 szerokie ujęcie a dobra jasność od f/2,8 do f/4 daje dobry przepływ światła.

-Teren

-Największe pole do popisu jest oczywiście zimą. Można zastosować przynęte. Nie 

 zaszkodzi też użyć głośniczka by wabić na dzwięki.

-Lokalizacji należy szukać wg. dwóch aspektów. Od strony przyrodniczej i technicznej.

-Miejsce musi być blisko lasów , stawów , rzek , nie na wielkim pustkowiu. Ptaki lubią się

 ukrywać na drzewach.

-Za plecami czatowni musi być mniej wiecej kierunek wschodni i dobry dostęp światła z 

 rana. Od strony zachodniej, po drugiej stronie pola musi być duży las w tle. Absolutnie

 niebo na tło się nie nadaje. Gdy motyw główny nie jest osłoneczniony niebo sie przepala.

-Czatownie należy zintegrować z otoczeniem i przygotować z dużym wyprzedzeniem by

 zwierzęta się do niej przyzwyczaiły. Należy wkopać się by nisko siedzieć. Okienko musi

 być na wysokości gruntu dla lepszej perspektywy.

-Mięsko podrzucamy w odległości 20m. Najlepiej umieścić je w zagłebieniu by nie domi-

 nowało na zdjęciu. Od 3 do 5 kilo powinno wystarczyć. Polecam rosołowe bo tanie.

 Bardzo dużo daje powiązanie miesa w jedną całość. Można też przywiązać całość do 

 kotwy wbitej w ziemie. Efekt jest taki że ptaki ostro rywalizują o dostęp do jedzenia i mogą

 się dziać różne akcje. Gdy mięsko jest luzem to ptaki mogą je zabrać na boki i spokojnie 

 zjeść. Ten knif jest na wage złota. Naprawde warto. Jeśli odkryjecie że jakiś lis lub dzik

 podkrada przynęte to możecie mięsko przykryć drucianą siatką i zakotwiczyć końce.

 Ptaki dziobami dojdą do przynęty a ssaki już nie. Jeśli sezon się rozkręcił a ptaki przycho-

 dzą ale póżniejszych porach , które wam nie odpowiadają to w południe po sesji możecie

 większość mięska zabrać. Zwłaszcza jeśli zamierzacie przyjść nazajutrz. Ptaszki można

 tresować.

-W odległości do 3m można przygotować drobne gałązki na małe ptaszki. Trzeba to 

 umieścić z boku by nie zasłaniało widoku na mięsko i tak by do światła pasowało. Naj-

 lepiej po prawej bo słońce za plecami pójdzie na lewo.  Do szczelin w patykach wsma-

 rujcie smalec a do niego poprzyklejajcie różne ziarenka. Kostek słoniny nie polecam bo

 wyglądają ordynarnie. Lepiej użyć smalca. Wkońcu to roztopiona słonina. Wtarta w ga-

 łązki przypomina śnieg. Ziarna dobrze się do niej lepią. Ogólnie lepiej zrobić osobną 

 czatownie na małe ptaki typu ziarnojady. Nie trzeba sie wkopywać . Wystarczy szałas 

 przykryty gałęziami. Gałęzie na przynęte mogą być na normalnej wysokości. 

 Fotografując duże ptaki i nie angażując się wtedy w małe mniej się  je płoszy. Duże ptaki

 są  czujne. Machanie obiektywem za małymi ptaszkami może je płoszyć. Wielkie ptaki  

 są mądre i bacznie obserwują co się dzieje. Spokój jest wskazany. Wysokość na małe 

 ptaszki też musi być inna bo skaczą po gałązkach. Duże ptaki skaczą po ziemi. Dobra

 perspektywa dużo daje.

-Latem przynęta nigdy nie zdaje egzaminu co nie znaczy że nie da się nic zrobić.

-Jeśli chcesz latem sfocić zwierze pokroju czapli obserwuj gdzie lubią łowić rybki. Nie 

 stawiaj namiotów maskujących bo się tego boją. Zbuduj mała stałą czatownie albo połóż

 się i przykryj siatką maskującą. Jeśli lokalizacja nie jest pewna to przykryj się na leżąco.

 Jeśli miejsce jest pewniakiem to wtedy można coś zbudować. Namioty odstraszają duże

 i mądre ptaki jak czaple, kormorany itp.

-Jeśli chcesz sfocić zimorodka poszukaj na wiosne odpowiedniej lokalizacji. Teren wodny

 z pionowymi zboczami od strony północnej. Zimorodki kopią tam gniazda. Na płytkiej 

 wodzie z rybkami umieść patyk po skosie na wysokość ponad metra. Namiot maskujący

 zlokalizuj z 3 do 5m od patyka od strony wschodniej, ale nie za blisko wody. Zimorodki

 mogłby siadać na namiot by polować z niego. Te ptaszki są za głupie by bać sie 

 namiotów. Pamietaj by za patykiem w tle nie było nieba. Do wody możesz wrzucić za-

 nęte wędkarską by zwabić rybki i ułatwić naszemu modelu polowanie. Polecam również

 wabienie na dźwięki. Jeśli będą regularnie przylatywać to znaczy że gniazdują w pobliżu.

 Jeśli będą się pojawiać sporadycznie to znaczy że gniazdują gdzieś dalej. Jeśli te kilka

 godzin czatowania od rana będzie bez owocne to trzeba poszukać innej lokalizacji.

 Zimorodki są niesamowite. Warte są wysiłku. Piękne ptaszki.

 

Makrofotografia robali.

Temat średnio trudny. Napewno łatwiejszy niż ptaki. Z marszu wchodząc w krzaki można

coś zdziałać. Wystarczy odpowiedni sprzęt i odpowiednia technika. Makrofotografia kojarzy się głównie z foceniem robaków. Warto jednak pamietać że równie dobrze można tą techniką uchwycić detale kwiatów lub przedmiotów. Wg definicji makro to skala od 1:1 do 20:1. Skala 1:1 oznacza że jednocentymetrowy motyw odwzorowuje się na jednym centymetrze matrycy. Jak łatwo zauwazyć w kompaktach gdzie matryce są małe łatwiej uzyskać większe powiekszenie niż w lustrzankach, zwłaszcza pełnoklatkowych. No ale mała matryca to żadna jakość. Warto wiedzieć że skala od 20:1 wzwyż to mikrofotografia, czyli fotografowanie przez mikroskopy. No ale ta dziedzina jest mi obca. By uzyskać powiększenie makro lustrzanką trzeba mieć odpowiednie akcesoria. Niektóre można z sobą łączyć.

Akcesoria do makro:

-Soczewka  od 1 do 10 dioptri. - Najtansze rozwiązanie ale niezbyt dobre jakościowo.

                                                    Wystarczy 4 d i 10d i już można się bawić.    

-Mieszek   -Wygląda jak harmonijka. Im bardziej się wysuwa tym większe powiększenie.

                   Mieszki nie mają styków do połączenia aparatu z obiektywem ale łatwo je                           przerobić.

-Pierścienie pośrednie - Zestaw zawiera 3 pierścienie różnych długości. Im dłuższy się za-

                                       łoży tym większe powiększenie. Można je również łączyć. 

                                       Większość zestawów pierścienie zawiera styki. Tańsze wersje są

                                       ich pozbawione, co je wyklucza.

-Pierścień odwrotnego mocowania- Dzięki niego można obiektyw przypiąć do aparatu do 

                                                          góry dnem. Niektóre takie pierścienie mają kabel do 

                                                          styków.

-Pierścień podwójnego mocowania- Czyli jeden obiektyw przypina się przodem do drugie-

                                                          go. Pełni on wtedy funkcje doskonałej soczewki.

-Obiektyw z funkcja makro 1:1. - Niektóre obiektywy stałoogniskowe mają funkcje makro

                                                     1:1. Są idealnym rozwiązaniem jakościowo.

Akcesoria do oświetlenia w makro:

-Lampy pierścieniowe  - Pewne modele mają jeden żarnik inne dwa regulowane. Zakłada

                                       się je na obiektyw. Dają równomierne oświetlenie. Płaskie światło

                                       jest mało kreatywne.

-Lampy dwugłowicowe- Na obiektyw na ramionach daje się dwa palniki. Daje to możliwośc

                                       kreatywnego operowania światłocieniem , ale są drogie.

-Lampa reporterska - Zwykła zewnętrzna lampa również się nadaje do makro. Wystarczy 

                                   zapiąć na nią odbłyśnik by światło odbiło się w dół przed obiektyw.

                                   Ewentualnie można użyć małego softboksa lub innych nasadek w

                                   tym pierścieniowych. Można również dwie lampy na wysięgnikach 

                                   podpiąć do aparatu. Jednak może to przeszkadzać. Najprostsze 

                                   rozwiązania są najlepsze.

Akcesoria pomocnicze:

-Statyw                  - Przydatny gdy się ma czas. Ale robaki go nie pozostawiają. Często

                                trzeba robić z ręki. Tu właśnie teoria mija się z praktyką.

-Sanki nastawcze  - To takie prowadnice do przesuwania aparatem po statywie.

                                 Ale bez nich można sobie poradzić.

Technika:

- Polecam parametry: Czas ok 1-200s lub podobny czas synchronizacji migawki z fleshem. Przesłona od 5,6 do 14. Iso od 100 do 800. Pewnie zastanawiacie się czy by mocno nie przymknąć przesłony bo głębia ostrości w makro jest płytka, ale nie warto.

Głębia dużo większa nie będzie a dyfrakcja pogorszy jakość obrazu. Tło będzie zbyt

wyraźne i czasem nawet tło może wyjść za ciemne. Wartość iso dobrze mieć najniższą

ale można ją troche dzwignąć dla rozjaśniania tła i zwiększenia wydajności lampy. Nieco

wyższe iso w współczesnych aparatach nie degraduje jakości obrazu. Ale z umiarem je podnoście. Focąc fragmenty roślin lub przedmiotów możecie użyć szerszych przesłon by ostrość była tylko w kilku punktach a reszta się rozpłyneła. No i pomagamy sobie dobłyskiem flesha. Warto postarać się by nie dominował , tylko wypełniał cienie by efekt

był naturalny i by tło nie pozostało za ciemne.

- Ustawianie ostrości w makro jest specyficzne. Wyłączamy autofocus , ustawiamy ostrość

na bliską odległość ostrzenia i przybliżamy i oddalamy aparat aż ostrość znajdzie się w

stosownym miejscu. W przypadku robaków priorytetem jest ostrość na oczach. Tak samo

jak przy portretowaniu ludzi. Powinno się użyć statywu i sanek nastawczych do takiego przesuwania aparatu by uzyskać precyzyjnie ostrość w danym punkcie, ale robaki na to nie pozostawiają czasu. Trzeba to robić ręcznie. Jak dobrze pójdzie to 50% zdjęć bedzie dobrych. 

-Jeśli chodzi o robale to najlepiej prezentują się z profilu. W dodatku głębia ostrości może 

objąć nie tylko oczy ale i reszte tułowia. Można też z półprofilu cyknąć, ale mało który okaz dobrze będzie wyglądać z góry. Warto też się zniżyć do odpowiedniego poziomu. Można pomóc sobie odchylanym ekranem. Robaki trzeba podchodzić powoli i gdy już się dają sfocić to warto porobić kilka dodatkowych ujęć. Może się okazać że tylko na niektórych się

dobrze z ostrością trafiło. Nawet kilkanaście podobnych ujęć jest wartych wysiłku. Wierzcie że nie łatwo trafić z ostrością na oczy robaka. Jak wiatr wieje i porusza liścmi to

wogóle może nic nie wyjść. Niektóre robale jak koniki polne lubią odwracać się tyłem gdy

się do nich zbliża by móc odskoczyć. Takie ujęcia nie mają sensu. Warto wolną ręke dać

od tyłu by zwróciły się w naszą strone. Fotografując pająki na sieciach warto uważać by

nie zniszczyć im sieci. I nam to zepsuje dalszą prace i im utrudni życie.